Sample Image




Upływał dzień za dniem, kupca nie było widać, gospodarz widocznie zaczynał coś podejrzywać, bo kłaniał mi się mniej grzecznie; często też zaglądał przez okno do mego
pokoju, kręcąc znacząco głową na widok porozrzucanych na stołku papierów.
Wreszcie pewnego dnia (również przed ósmym) natarł na mnie z wymownym gestem niezadowolenia...
— Pański kupiec musiał wyjechać gdzieś bardzo daleko?
— Zgadłeś pan — odrzekłem niezmieszany. — Żeni się na Ukrainie.
Skrzywił się gospodarz.
— Niema zresztą czego żałować. Powiem panu otwarcie, ktoś nam popsuł interes.
Wytrzeszczył oczy.
— Upewniam pana. Pan...
ski (wymieniłem przekręcone nazwisko Wicia), odebrał aż trzy anonimy odradzające kupno pańskiego doma. Jakiś gałgan napisał o...
— O ścianie! — dokończył domyślnie.
— Tak jest. Wobec czego pan... ski cofnął się. Gospodarz zmarszczył brwi.
— Ja zawsze mówiłem, że to będzie słaba strona przy sprzedaży — westchnął.
— Z pewnością, gdyby nie to, skończylibyście panowie w dwóch słowach.
Zaczął szukać po kieszeniach.
Odgadłem, że poszukuje mego rachunku za zaległe komorne.
Periculum in mora! Postanowiłem bądź co bądź zażegnać burzę.
Nie tracąc fantazyi, przystąpiłem do gospodarza i rozpocząłem nanowo:
— Niema tego złego, coby na dobre nie wyszło. Mamy coś lepszego...
— Cóż takiego? — podchwycił żywo.
— Zamianę. Majątek z lasem bez serwitutu. Obywatel stary... dla edukacyi wnuków chce mieszkać z Warszawie — kłamałem jak z nut, byle parę dni zwłoki uzyskać.
Udało się i tym razem, fatalny ósmy minął. Aż wreszcie licho nadało listonosza. Mnie podtenczas w domu nie było. Stróż przez pomyłkę oddał list gospodarzowi.
I — casus paskudeus...
Adres brzmiał: Wielmożny... ski literat.
"Literat" było podkreślone dwukrotnie.
Wieczorem, spokojny na ducha, wracam do mojego gniazdka.
Wpada gospodarz, rzuca nieszczęsny list z krzykiem:
— Co pan udaje? co pan robi pośrednika!? Pan jesteś literat, gazeciarz! Pan jesteś nic!
Tejże nocy wyniosłem się tymczasem do chambres garni.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>